Kiedy weszłam do budynku w którym znajdował się mój słodki dom, zadzwoniłam dzwonkiem. Ups. Czasami potrafię być naprawdę głupia. Nikogo nie ma w domu, a ja dzwonię dzwonkiem jak idiotka. Można powiedzieć, że mój umysł jest nieobecny. Wyjęłam klucze z torebki, otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Czysty i piękny zapach uderzył w moje nozdrza. Mentalnie pochwaliłam siebie, ponieważ zostawiłam dom czysty, wyjęłam z zamrażalki wodę i nalałam ją do szklanki.
If I was your boyfriend, I'd never let you go
Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu, dosłownie wyplułam wodę z ust, przez nagły szok. Dzwoniła moja najlepsza przyjaciółka, Stella.
- Co jest suko? Przestraszyłaś mnie. - Poskarżyłam się i otarłam wodę z ust.
- Ponieważ ten dzwonek nie jest okej. - Powiedziała na swoją obronę. Mogłam poczuć ten dziecinny wyraz na jej twarzy.
- Super. Po co dzwonisz? - Zapytałam.
- Dostałaś list? - Zapytała mnie. Chwila, o jakim liście ona mówi? - Eden! Idź sprawdzić swoją skrzynkę na listy. - Nakazała.
- Okej. Zaczekaj sekundę. - Uśmiechnęłam się lekko.
Otworzyłam drzwi, wyszłam na zewnątrz i sprawdziłam skrzynkę na listy. Był tam list. Jak mogłam zapomnieć tego sprawdzić?
- Tak, mam go. - Powiedziałam do telefonu.
- Teraz go przeczytaj. - Odpowiedziała Stella.
- Okej.
STRATFORD HIGH
Droga panno Eden Marie,
Witam. Mamy nadzieję, że wszystko u Pani w porządku. To zaszczyt, mieć Panią w naszej szkole. Była Pani jedną z najinteligentniejszych osób w szkole.
Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się zdobyć Pani adres po tak długim czasie.
Chcielibyśmy zaprosić panią na zjazd absolwentów roku 2009 w naszej szkole.
Mamy nadzieję, że będzie Pani mogła uczestniczyć w tym spotkaniu towarzyskim.
Życzymy dalszych sukcesów w życiu!
Pozdrawiam,
Rosita Fernandez
dyrektor Stratford High
Mama. Mamy i dyrektor Fernandez były najlepszymi przyjaciółkami w szkole średniej, wiec to mama podała jej mój adres. Moja mama mieszka w Stratford, a ja w Los Angeles.Mieszka tam, ponieważ nie chciała mieszkać w zatłoczonym mieście i inne rzeczy. Dziwne, wiem. O kurwa! Zapomniałam, że Stella wciąż jest na linii.
- Przepraszam, Stella. - Powiedziałam.
- W porządku. Swoją drogą, przeczytałaś list? - Zapytała.
- Taak, idziesz? - Zapytałam. To znaczy, jeśli ona idzie, wtedy pójdę i ja.
- Tak, może. Co o tym myślisz?
- Jeśli ty idziesz to ja tym bardziej. - Uśmiechnęłam się.
- Super, więc idziemy tam. To znaczy, będzie super razem powspominać. I kto wie, może faktycznie będzie zabawnie. - Stella zaśmiała się.
- Naprawdę mam nadzieję, że te suka nie przyjdzie. Myślisz, że wciąż jest taka sama? - Zapytałam, modląc się, aby jednak nie przyszła. Jeśli przyjdzie to przysięgam, stracę nad sobą kontrolę i przywalę jej.
- Też mam taką nadzieję. - Stella zgodziła się ze mną.
- Myślisz, że on przyjdzie? - Zapytałam nerwowo.
- Nie wiem. Może tak, może nie. - Odpowiedziała.
- Taak, dlaczego pan Nastolatki-Za-Mną-Szaleję by przyszedł. - Dodałam z sarkazmem. To znaczy, dlaczego miałby przyjść na zjazd szkolny. Jest bardzo zajętą osobą.
- Przestań drwić z niego, Eden. Nadal używasz jego piosenek jako dzwonek w telefonie. - Powiedziała. Co do diabła? Jest moją najlepszą przyjaciółką czy nie?
- Cokolwiek! - Powiedziałam zdenerwowana.
- Okej.. Muszę już iść. Dbaj o siebie kochanie. - Powiedziała, na co uśmiechnęłam się.
- Pa, skarbie. - Powiedziałam i rozłączyłam się.
Jak zauważyłeś, ja i Stella rozmawiałyśmy o Justinie Bieberze, najsławniejszym nastolatkiem, kochanym przez nastolatki jak i dorosłych.On był moim najlepszym przyjacielem. Ale już nim nie jest. Okej, miałam jego piosenkę jako dzwonek, ale to dlatego że była w porządku. Kogo ja oszukuję, jest piekielnie dobra. Nie jesteśmy już przyjaciółmi, ale jestem z niego dumna. Osiągnął to co chciał osiągnąć, jestem z niego dumna, bo spełnił swoje marzenia i stał się tym, kim zawsze chciał się stać
.
Ciągle go kocham.
Ale nie możemy zostać kiedykolwiek przyjaciółmi.
Wystarczy tego, nie chcę myśleć o naszych wspomnieniach, bo zacznę płakać. To marnowanie łez.
Tak więc postanowiłam pójść na zjazd. To lepsze niż dobre.
_____________________
Dzień dobry :) i mamy pierwszy rozdział, yay! Jak wam się podoba? Niestety rozdział krótki, ale to nie zależy ode mnie. Zapraszam i zachęcam do komentowania! :)
Będę czytać, zapowiada się dobrze :) Mam nadzieje, że poradzisz sobie z tłumaczeniem <3 !
OdpowiedzUsuń